Uncategorized

Herbata z pokrzyw

Posted by admin on

20160610_154556_m

Na rozgrzewkę, dobry początek. Ponoć pokrzywa ma najlepsze właściwości przed kwitnięciem, więc ostatni dzwonek na korzystanie z jej dobrodziejstw. Natomiast ażeby połączyć przyjemne z pożytecznym, wykonałem ją w plenerze. Garnek jaki posłużył do zagotowania wody wyciągnąłem ze starej szafy, prawdopodobnie nieużywany od dobrych paru lat (jeśli tak, to przez poprzednich właścicieli tego gospodarstwa). Na ognisko jak znalazł. Do zagotowania ok. półtora litra wody na ogniu z patyczków potrzebowaliśmy ok. 10 minut.

20160610_154552_m

Pisaniny

7.

Posted by admin on

Ciągły flow.

Ciągle coś. Ciągle coś innego, nowego.

Pytania o historię, dzieciństwo. Zauważyłem, że już jakiś czas zupełnie przewartościowałem wszystko do tego stopnia, że nie mam realnego odniesienia do tego, co robiłem 10-20 lat temu. Że nie jestem w stanie powiedzieć, co wtedy myślałem. To tak, jak nie jestem w stanie powiedzieć, co myślałem, będąc jeszcze w brzuchu mamy, bo nie widziałem jeszcze tego, co jest poza brzuchem. To jest tak, że po przebudzeniu, spojrzeniu w okno, zapomina się to, co się śniło. I w ten sposób zapomniałem to, co myślałem 10 lat temu.

Słuchając The Skatalites.

Pisaniny

6.

Posted by admin on

Składałem spacer całą noc.. Jestem zmęczony, daj mi koc.

Mniej więcej od rana w sobotę staram się nadrobić to, co się da, żeby zdążyć przed świętami pokończyć wszystkie rzeczy. Może się uda.

Pisaniny

Michał Heller

Posted by admin on

pluszcz00001

Ks.Michał Heller – wykład w Rzeszowie, zorganizowany w Filharmonii zgromadził tak wiele osób, że ucieszony, iż pojawiłem się na miejscu spotkania pół godz. przed czasem, bez problemu znajdę wolne miejsce na wprost sceny, błądziłem długo między rzędami dopytując bezskutecznie, czy upatrzony wolny fotel jest rzeczywiście niezajęty. W końcu – w myśl zasady, że ostatni będą pierwszymi – ktoś ze sceny ogłosił, że można zajmować miejsca na scenie. Pozostali musieli skierować się do bocznej sali, w której był telebim (a więc na wykładzie była pełna sala i jeszcze druga sala mieszcząca 200 osób).

Wykład był dość krótki, prosty. Ksiądz mówił wolno, dużymi literami, pokazywał sporo slajdów. Mimo wszystko myślę, że wielu obecnym, po tym, co usłyszeli, poruszył się cały wszechświat. Tak i mnie.

Jedna z informacji: w miarę postępu czasu rośnie entropia, tzn. chaos. Czyli – im bardziej upływa czas, tym jest większy bałagan. Nb. słowo entropia – kiedyś długo go szukałem i nie mogłem znaleźć, teraz chyba mi utkwi w pamięci 🙂 Matematycznie: UPŁYW CZASU = WZROST ENTROPII i odwrotnie.

Rozpad jest złem fizycznym. Jak to możliwe, że w rozpadającym się świecie istnieją struktury zorganizowane, kumuluje się energia? Wynika to z faktu, że niejednorodna materia jest w stanie tworzyć struktury zorganizowane (nie wiem, czy dobrze to przytaczam – mam wrażenie, że każde słowo Hellera ma sens i zmiana choćby jednego już powoduje, że zdanie jest nieprawdziwe 🙂 I dalej: rozpad jest czymś naturalnym, czymś określonym matematycznie. I teraz pytanie: skąd GUŁAG? Tzn. jak to możliwe, że w historii wszechświata od jego powstania pojawiło się zło moralne? Coś analogicznego do zła fizycznego, ale w świecie człowieka. Człowiek ma wolną wolę – wolność. Żyjemy w świecie najlepszym z możliwych (wg niektórych astrofizyków), bo lepszy jest świat, w którym istnieje wolność i zło od tego, w którym istnieje samo dobro, ale nie ma zła, więc nie ma wolności (możliwości wyboru). Więc istnienie wolności jest na tyle ważne, że z tego powodu zło ma rację bytu.

Ale czy zło da się usprawiedliwić? Nie, bo jest irracjonalne.

DOBRO jest racjonalne i stoi u podstaw Wszechświata. Przyczynąistnienia Wszechświata jest dobro.

Ważne znaczenie w tym gąszczu ma sztuka. Tutaj cytat:

Jak pogodzić konieczność Dobra z wolnością czynienia zła?

Gdzie szukać obszaru rzeczywistości, w którym wolność współżyje w koniecznością, a który byłby nieco bardziej przejrzysty dla naszego umysłu?

Myślę, że takim obszarem jest sztuka. W dziele sztuki – w prawdziwym arcydziele – zarówno cały zamysł, jak i każde pociągnięcie ręki mistrza jest wyrazem jego wolności. Bez jego wolnej decyzji wyrażającej się w każdym szczególe, mogłaby powstać jako replika ale nigdy dzieło sztuki. Równocześnie jednak ręka mistrza jest powodowana subtelną koniecznością.”

Pisaniny

11.11. Beskid Niski

Posted by admin on

Pon. – koło Filharmonii  z Karolem – przy fladze i przy pomniku AK, pod którym następnego dnia odbyły się uroczystości, złożenie kwiatów itp. My nie mogliśmy przyjść, bo w tym czasie byliśmy w drodze do Tylawy (w samym środku Beskidu Niskiego, między Barwinkiem a Olchowcem), razem z Markiem, Sabiną i ich dziećmi.

Dzisiaj rano – na spotkaniu Koła AK w Rzeszowie.

Przeglądanie gazet, kandydatów na radnych i prezydentów. Okazało się, że z naszego okręgu startuje tato kolegi (fajny gość), więc wiemy już na kogo postawimy krzyżyk. Swoją drogą ciekawe doświadczenie. W tych wyborach bardzo wielu wyborców zna osobiście lub przynajmniej z ulicy swoich wyborców. Zupełnie jak w starożytnych poleis.

2014-11-10-14-17-48-970x545 2014-11-10-14-18-30-970x545 2014-11-10-14-42-36-727x970 2014-11-10-14-46-48-727x970 2014-11-10-15-11-25-970x545 2014-11-11-14-11-43-970x545 2014-11-11-14-17-34-970x545 2014-11-11-14-50-51-727x970

Pisaniny

5.

Posted by admin on

Środa – Warszawa.

Wcześniejszy wyjazd do stolicy – zbyt krótki. Musiałem wracać i w pośpiechu robiłem zdjęcia. Bez sensu.

Tym razem – byłem na miejscu ok. 11:30 na ul. Olszewskiej, tam miałem do zrobienia kilka zdjęć (5 minut roboty). To jest Stary Mokotów, boczna Puławskiej. Na aplikacji Pamięć Miasta sprawdziłem, że w tej okolicy, w sąsiednich uliczkach, są miejsca związane z Powstaniem Warszawskim. Ciągle jestem pod wrażeniem filmu. Bardzo dziwne wrażenie. W końcu nie dowiedziałem się nic nowego.

Później szybki rajd do AWF-u. W Warszawie to zabytkowy modernistyczny kompleks z lat 30 (że też przetrwał).

Potem rajd do jednego z wydziałów UW, na 10 minutowe spotkanie tuż przed 14:00. Ze mną był Serafin.

O 14:00 mieliśmy już czas by gdzieś usiąść i napić się kawy, pogadać. Pojechaliśmy do Muzeum Powstania, kupić książkę. Tamta okolica – bardzo zmieniona względem tego, co pamiętam jeszcze sprzed kilku lat. Wiele wieżowców, szklanych budynków, pomiędzy nimi pojedyncze stare kamienice, bardzo wzruszające. Okolice muzeum to Wola. Kupiłem książkę Rzeź Woli. Mogłem przez internet, ale pomyślałem, ze warto przyjechać tutaj i może przy okazji kupić jeszcze parę innych pozycji, i rzeczywiście – w sklepiku muzeum kupiłem jeszcze m.in. dwie płyty za 5 zł sztuka (w promocji – składanka do wierszy Gajcego i – piosenki o Warszawie).

Tuż obok w starej kamienicy (ukrytej między świeżymi wieżowcami i biurowcami ze szkła i metalu) weszliśmy do maleńkiej restauracji greckiej i zjedliśmy obiad, popijając kawą.2014-11-05-13-11 2014-11-05-13-11b 2014-11-05-13-11c 2014-11-05-13-11d 2014-11-05-13

Pisaniny

Miasto 44 (film)

Posted by admin on

Film pokazuje historię miłosną na kanwie wojny, raczej nie da się w tej realizacji wiele poprawić. Bardzo dobre efekty specjalne, realizm dialogów, gestów, zachowań, tonu głosu. Trochę jakby Szeregowiec Ryan, ale gorzej, bo tam w akcji byli żołnierze, tutaj – głównie ludność cywilna, kobiety, dzieci.

Cisza, jaka zapanowała po emisji filmu. Wyszedłem z sali, jak tylko skończył się film i wszedłem w ciemne korytarze galerii handlowej. Zszedłem po schodach, nie czekając na windę. Potem w chłodną noc, do domu.

* * * *

Powstanie Warszawskie – inny film – dokument, na którym byliśmy parę miesięcy wcześniej to film wg pomysłu reżysera Miasta 44.

Baczyński, Kamienie na szaniec – to dwa kolejne filmy, które powstały w ostatnim czasie, traktujące na podobny temat.

I ostatni – Historia Roja – reżyser tego filmu właśnie wygrał sprawę dot. finansowania – PISF odebrał niesłusznie fundusze na realizację tej produkcji (gdy już film był praktycznie gotowy) i przez chyba 2 lata nie dało się go skończyć. Teraz wygląda, że się uda.

Smarzowskiego Róża i film o Wołyniu (w realizacji).

Byle tak dalej.

Pisaniny

3.

Posted by admin on

1.

Położyłem się wieczorem i obudziłem się rano. Janek Pradera

2.

Dzisiaj rano zajrzałem na spotkanie AK. Na spotkaniu co tydzień: trochę formalności. Okazja do rozmów na luźne tematy. Posłuchać tych ludzi, którzy mają już duży dystans – wolność, zupełnie inaczej patrzą. Chyba większość ludzi nie ma nigdy okazji obcować z takimi osobami. Prezes zarządu Koła, gdy zeszło w jakiś sposób na zamek w Rzeszowie – próba odbicia więźniów przez AK w czasie okupacji, powiedział, że pamięta. – Brał pan udział? – spytałem. – Nie, tam szli specjaliści, ludzie wyszkoleni, nie taki jak ja. Ale zginął tam mój dobry kolega. Bardzo inteligentny wykształcony człowiek. Przychodził do mnie do warsztatu, przegadaliśmy wiele godzin. (…)

3.

Pewien brat radził się abba Matoesa: „Co mam robić? Mam utrapienie ze swoim językiem: kiedy wchodzę między ludzi, nie potrafię go opanować, ale krytykuję wszystkie ich dobre czyny i robię im wymówki. Co mam począć?” Starzec mu odpowiedział: „Jeśli nie potrafisz opanować języka, ucieknij i żyj samotnie. Bo to jest słabość; ten zaś, kto mieszka pośród braci, nie powinien być kanciasty, ale okrągły, żeby umiał się obracać ku wszystkim”. I dodał starzec: „To nie z powodu cnoty mieszkam samotnie, ale z powodu słabości: bo ci którzy wchodzą między ludzi, ci są silni”.

To fragment apoftegmatów. Większy fragment tutaj. Zawsze polecam.