Wrześniowe klimaty, sok z marchwi i helikoptery

Wrzesień na wsi, sok z marchwi (i z buraków), sokowirówka „Predom Mesko„. Początek września – 2-3 września, początki deszczu. Pozostawione poprzedniego dnia na stole produkty do soku zostały zlane przez pierwsze wrześniowe deszcze. Bez żalu, bo przecież nie ma tutaj nic, czemu taki deszcz mógłby zaszkodzić. Elektryczna część sokowirówki została schowana. Tutaj – dzisiejsza partia na sok. Kolejne – w reklamówce (jeszcze nieumyte, w ziemi, tak jak zostały wyciągnięte z pola). Oczywiście żadnych nawozów. Sokowirówka też wyciągnięta ze spiżarki – zakurzona, nieużywana przez prawie dwa lata. Wcześniej – kupiona w internecie w cenie nowej chińskiej (60PLN), takie chińskie sokowirówki mają jednak dużo krótszy okres trwałości (mieliśmy taką – padła po 3 latach). W przypadku tej z Mesko zachował się jeszcze rachunek zakupu – dom handlowy w Boguchwale, lata 80.; czyli PONAD 30 lat i ciągle działa. Na marginesie – Mesko to producent nie byle jaki – główna część produkcji to amunicja i zbrojenia. W PRL-u sprzęt AGD służył chyba tylko za przykrywkę; podobnie zresztą jak Polar, gdzie produkowano części do radzieckich helikopterów.

Dodaj komentarz